Bez punktów po raz czwarty...
Dodane przez Administrator dnia June 16 2017 13:31:33
Już czwartą porażkę z rzędu zanotowała drużyna Granitu Kończewo. Tym razem w kolejnym meczu wyjazdowym lepsi okazali się zawodnicy Sokoła Szczypkowice. Goście z nakładającymi się problemami kadrowymi przyjechali bez ławki rezerwowych i jak to mają w zwyczaju dosyć długo wchodzili mecz. Co niestety już w 11 minucie wykorzystali gospodarze. Przy sporych opadach deszczu strzały z dystansu to największy problem dla bramkarzy i wykorzystując właśnie tę broń Sokół objął prowadzenie. Kiedy zawodnicy Granitu dochodzili już do głosu i zawiązując to co raz składniejsze akcje zagrażali bramce gospodarzy. To drużyna ze Szczypkowic kolejnym strzałem z dystansu podwyższyła prowadzenie na 2:0. Kończewo nie spuściło głów i nadal atakowało oddając kilka groźnych choć niecelnych strzałów. Dobrze wyglądała też współpraca Świątek-Janikiewicz jednak ten drugi nie wykorzystał świetnej sytuacji "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy i wynik do przerwy nie uległ już zmianie. W drugiej odsłonie spotkania Granit nadal prowadził grę co poskutkowało zdobyciem bramki kontaktowej już w 52 minucie spotkania po kolejnej dobrej współpracy Świątek-Janikiewicz. Kapitan gości minął 2 zawodników w środku pola i prostopadłą piłką wprowadził młodego rozgrywającego w pole karne Sokoła. Mimo, nieco nieprecyzyjnego przyjęcia popularny "Piorun" poszedł do końca wymuszając błąd bramkarza i z bardzo ostrego konta wcisnął piłkę do siatki rywali. Wydawało się, że od tej chwili Granit już na dobre złapał kontakt i może przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety Szczypkowice odpowiedziały błyskawicznie i już 2 minuty później odskoczyły ponownie na 2 bramki. Nieporozumienie wśród defensorów Granitu, piłka spada idealnie na stopę napastnika Szczypkowic i po strzale z powietrza z 16 metrów jest 3:1. Granit starał się odrabiać straty i stworzył sobie nawet kilka dogodnych sytuacji podbramkowych jednak zabrakło tego dnia szczęścia i jak w większej części rundy rewanżowej - skuteczności. Obie drużyny mecz kończyły w 10 po czerwonych kartkach dla swoich pomocników odpowiednio - Maciej Stenka (83') i Mateusz Świątek (71'). Kończewo zanotowało czwartą porażkę z rzędu i spada do środka tabeli. Na całe szczęście dobra gra na wyjazdach z początku rundy rewanżowej pozwoliła zapewnić już graczom Granitu utrzymanie.
Rozszerzona zawartość newsa
Już czwartą porażkę z rzędu zanotowała drużyna Granitu Kończewo. Tym razem w kolejnym meczu wyjazdowym lepsi okazali się zawodnicy Sokoła Szczypkowice. Goście z nakładającymi się problemami kadrowymi przyjechali bez ławki rezerwowych i jak to mają w zwyczaju dosyć długo wchodzili mecz. Co niestety już w 11 minucie wykorzystali gospodarze. Przy sporych opadach deszczu strzały z dystansu to największy problem dla bramkarzy i wykorzystując właśnie tę broń Sokół objął prowadzenie. Kiedy zawodnicy Granitu dochodzili już do głosu i zawiązując to co raz składniejsze akcje zagrażali bramce gospodarzy. To drużyna ze Szczypkowic kolejnym strzałem z dystansu podwyższyła prowadzenie na 2:0. Kończewo nie spuściło głów i nadal atakowało oddając kilka groźnych choć niecelnych strzałów. Dobrze wyglądała też współpraca Świątek-Janikiewicz jednak ten drugi nie wykorzystał świetnej sytuacji "sam na sam" z bramkarzem gospodarzy i wynik do przerwy nie uległ już zmianie. W drugiej odsłonie spotkania Granit nadal prowadził grę co poskutkowało zdobyciem bramki kontaktowej już w 52 minucie spotkania po kolejnej dobrej współpracy Świątek-Janikiewicz. Kapitan gości minął 2 zawodników w środku pola i prostopadłą piłką wprowadził młodego rozgrywającego w pole karne Sokoła. Mimo, nieco nieprecyzyjnego przyjęcia popularny "Piorun" poszedł do końca wymuszając błąd bramkarza i z bardzo ostrego konta wcisnął piłkę do siatki rywali. Wydawało się, że od tej chwili Granit już na dobre złapał kontakt i może przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Niestety Szczypkowice odpowiedziały błyskawicznie i już 2 minuty później odskoczyły ponownie na 2 bramki. Nieporozumienie wśród defensorów Granitu, piłka spada idealnie na stopę napastnika Szczypkowic i po strzale z powietrza z 16 metrów jest 3:1. Granit starał się odrabiać straty i stworzył sobie nawet kilka dogodnych sytuacji podbramkowych jednak zabrakło tego dnia szczęścia i jak w większej części rundy rewanżowej - skuteczności. Obie drużyny mecz kończyły w 10 po czerwonych kartkach dla swoich pomocników odpowiednio - Maciej Stenka (83') i Mateusz Świątek (71'). Kończewo zanotowało czwartą porażkę z rzędu i spada do środka tabeli. Na całe szczęście dobra gra na wyjazdach z początku rundy rewanżowej pozwoliła zapewnić już graczom Granitu utrzymanie.

Skład Granitu:
Modziński - Jóźwik, Jadłowski, Wiśniewski, Rudnik - Dróżdż, Świątek (c), Kurdunowicz, Janikiewicz, Kaszowski - Mościbrodzki

#17